Przyznajmy to sobie szczerze – nie bardzo lubimy i umiemy rozmawiać o finansach. Tym bardziej, jeżeli chodzi o tak romantyczną uroczystość jak ślub i wesele. Ale jest to ważny temat i nie da się go uniknąć.

Kiedyś sprawa była prosta – większość kosztów pokrywali rodzice Panny Młodej, podczas gdy Pan Młody płacił za: napoje i alkohol, orkiestrę, własny garnitur, obrączki, samochód, bukiet dla ukochanej oraz podróż poślubną. W dzisiejszych czasach mamy, na szczęście, o wiele więcej opcji jeśli chodzi o podział kosztów. 

Dziś właśnie chciałabym przedstawić Wam poszczególne warianty – omówić plusy i minusy każdego z nich. Warto o tym pomyśleć zanim podejmiecie decyzję o tym kto będzie płacił za Wasze wesele.


Opcja nr 1 – tradycyjnie – rodzice Panny Młodej pokrywają większość kosztów

Plusy: Całkiem możliwe, że rodzice Panny Młodej są przygotowani na taki scenariusz (gdzieś głęboko w sercu) – w końcu to tradycja. Więc może przeforsowanie takiego wariantu nie będzie zbyt trudne. Poza tym, dla młodych to doskonała okazja, aby zaoszczędzić kilkadziesiąt tysięcy na podróż poślubną, własne mieszkanie, nowego członka rodziny czy inne większe inwestycje.

Minusy: Obciążanie jednej strony kosztami organizacji imprezy dla dwóch rodzin (i ich przyjaciół) w dzisiejszych czasach wydaje się być po prostu niesprawiedliwe. A i niektórych kosztów mogą nie być po prostu świadomi. Na przykład, zainspirowani sylwestrowym pobytem w Londynie, planujecie zachwycić gości weselnych 15-minutowym pokazem fajerwerków. Warto to zakomunikować rodzicom Panny Młodej zanim podpiszecie umowę z firmą pirotechniczną.

Jak to zrobić: Ustalcie na początku na jaką kwotę możecie liczyć oraz jak bardzo rodzice planują być zaangażowani w podejmowanie poszczególnych decyzji. Odpowiedź może Was zdziwić – bowiem nierzadko w takich sytuacjach rodzice chcą decydować dosłownie o wszystkim, poczynając od listy gości a kończąc na smakach tortu weselnego. W tym wariancie musicie wykazać się umiejętnościami dyplomatycznymi na najwyższym poziomie. Sprawić, aby czuli się docenieni i wysłuchani przy jednoczesnym ustaleniu granicy ich decyzji ( np. jeśli nie chcecie składać sobie przysięgi w towarzystwie 300 bliskich przyjaciół… rodziców Panny Młodej). Rodzice mogą chcieć znacznie ograniczyć budżet na pozycje, na których Wam zależy szczególnie to kolejna rzecz, o której musicie pamiętać, decydując się na to rozwiązanie. Jeśli suknia ślubna od projektanta czy sesja narzeczeńska w Barcelonie jest dla Was szczególnie ważna to najlepszym rozwiązaniem będzie jasne ustalanie priorytetów i rozmowy, rozmowy, rozmowy…


Opcja nr 2 – fifty-fifty – rodzice Pary Młodej dzielą koszty po połowie

Plusy: W czasach, kiedy budżety weselne często dorównują   cenom całkiem dobrych samochodów, podział kosztów między dwiema rodzinami wydaje się być bardzo sensowny. Na dodatek, wspólne planowanie wesela to doskonała okazja, aby obie familie lepiej się poznały i polubiły. Najbardziej oczywistym wydaje się być podział 50/50, lecz jest dużo innych opcji, które będą równie sprawiedliwe biorąc pod uwagę możliwości finansowe oraz inne względy (np. liczba gości po obu stronach, priorytety itp.)

Minusy: Hmmm, jeśli w poprzednim scenariuszu musieliście wziąć pod uwagę zdanie jednych rodziców, to teraz sytuacja stała się podwójnie skomplikowana. Co więcej, dwie rodziny mogą mieć zupełnie odmienne zdanie na temat tego jak powinna wyglądać uroczystość i przyjęcie weselne – inne wartości, inne poglądy, itd. Zanim się zorientujecie, możecie znaleźć się w środku “ślubnych wojen”, a żadna ze stron nie będzie nawet brała pod uwagę Waszych wyobrażeń o własnym ślubie i weselu.

Jak to zrobić: Na samym początku ustalcie kto za co płaci i kto o czym decyduje. Kilka razy upewnijcie się, że wszyscy wiedzą jakie są ustalenia, na które się przed chwilą zgodzili (tak na wszelki wypadek). Nie zawsze rodzice mogą czuć się swobodnie rozmawiając między sobą o pieniądzach, więc pozwólcie im wypowiedzieć się jaki sposób działania będzie najbardziej odpowiedni dla nich. Czasami dobrym rozwiązaniem jest podzielenie się kategoriami wydatków – na przykład, jedna strona pokrywa koszty alkoholu, druga zespołu itp. – szczególnie jeśli nie ma możliwości, aby dołożyć się po równo, bądź jedna ze stron ma konkretne zdanie na określony temat. Może też być tak, że Wasi rodzice będą chcieli tylko przekazać pieniądze, nie angażując się w przygotowania. W takim przypadku warto pomyśleć o założeniu konta bankowego, na którym zdeponują wszystkie środki przeznaczone na wesele i pozwolą dzieciom je wydać. Czyż nie jest to wspaniałe rozwiązanie?


Opcja nr 3 – solidarnie – rodzice i młodzi robią “zrzutkę”

Plusy: W przypadku, kiedy wszyscy się składają na wesele – nikt nie będzie pominięty jeśli chodzi o podejmowanie wspólnych decyzji. Ale teraz najlepsza wiadomość – połączenie sił daje Wam większe szanse na zorganizowanie wesela Waszych marzeń. I ponieważ żadna ze stron nie zostanie po uroczystości z pustą kieszenią – możecie bawić się z czystym sumieniem.

Minusy: Teraz wszyscy – Wy oraz rodzice po obu stronach mają coś do powiedzenia. Może to być zarówno dobra wiadomość – “Co dwie głowy to nie jedna” – jak i zła – “Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”. Wszystko zależy od tego czy potraficie się sprawnie dogadać. Jeśli w jednym pokoju spotka się kilka silnych osobowości, podejmowanie poszczególnych decyzji może być bardzo spowolnione, gdyż w przypadku braku jednoznacznego podziału kompetencji, wszystko trzeba będzie omawiać wspólnie. Przygotujcie się do tego, że planowanie będzie przebiegać w iście ślimaczym tempie, a niektóre pomysły zmrożą Wam krew w żyłach – “Naprawdę nie chcecie, aby wujek zrobił Wam zdjęcia jego nowym aparatem?”. Jeśli mam okazję pracować przy organizacji wesel finansowanych w taki sposób, często jestem ostatnią deską ratunku dla Pary Młodej, gdyż w tej sytuacji występuję w charakterze niezależnego eksperta.

Jak to zrobić: Najprościej w tym przypadku będzie po prostu podzielić koszty na trzy części zamiast rozdzielać między sobą poszczególne pozycje kosztowe. Jeśli taki scenariusz nie wchodzi w grę, porozmawiajcie otwarcie ile wniesie do organizacji każda ze stron – pieniędzy, czasu oraz własnej pracy. Jeśli przyszły teść dobrze zna się na winach, niech skomponuje kartę win odpowiednią do wybranego menu. Teściowa, natomiast, może przygotować część dekoracji, jeśli czuje się w tym na siłach. Rodzice chcą, aby na przyjęciu zaserwowano homara? Pozwólcie im zapłacić za catering. Znacie się na muzyce? To Wy powinniście mieć decydujący głos w kwestii orkiestry. Niezależnie od tego na jakie rozwiązanie zdecydujecie się – negocjacje i kompromisy powinny Wam towarzyszyć podczas całego procesu przygotowań.


Opcja nr 4 – niezależnie – młodzi finansują wesele samodzielnie

Plusy: Gratulacje! Właśnie kupiliście sobie pełną niezależność w kwestii organizacji własnego wesela. Koniec z długimi rozmowami, że połączenie bieli i czerni nie jest odpowiednie dla ślubu, i o wiele lepiej będzie wyglądał w tym przypadku róż, bądź ewentualnie błękit. To Wy będziecie decydować o każdym, nawet najdrobniejszym szczególe.

Minusy: Jeśli naprawdę będziecie planować wszystko wyłącznie samodzielnie i nikt nie będzie patrzył Wam przez ramię, istnieje ryzyko, że wejdziecie w nowe życie z dużym zadłużeniem.

Jak to zrobić: W tym momencie warto wspomnieć, że zdecydowana większość wesel organizowanych przez konsultantów ślubnych, to wesela finansowane wyłącznie przez młodych. Dlaczego? Moje wytłumaczenie tego zjawiska jest jednoznaczne – samodzielnie zarobione pieniądze wydajemy o wiele bardziej rozsądnie. Co do zaangażowania rodziny ogólnie, a w szczególności Rodziców – uważam, że jest ono niezwykle ważne. Przecież słuchamy ich rad nie tylko w przypadku, kiedy dostajemy wsparcie finansowe, ale przede wszystkim dlatego, że cenimy i szanujemy ich zdanie. Wykorzystajcie okres planowania, aby jeszcze bardziej zbliżyć się do swojej rodziny. Wybierzcie się wspólnie na degustację menu, bądź przymiarki sukni ślubnej. Poza tym, istnieje piękna tradycja podziękowań dla rodziców.


Opcja nr 5 – na celebrytę – czyli tak zwane wesele sponsorowane

Plusy: Dobra wiadomość jeśli macie tzw. “parcie na szkło” – takie akcje są uwielbiane przez telewizje śniadaniowe i portale plotkarskie. Będziecie, a nawet musicie być sławni, aby zainteresować potencjalnych >reklamodawców. Wasze narzędzia do planowania wymarzonego wesela to Facebook, Instagram, Snapchat, blog – jednym słowem – media społecznościowe.

MinusyPrzygotujcie się, że Wasze wesele nie będzie miało nic wspólnego z intymną uroczystością stworzoną dla Was, tylko bardziej będzie przypominać wielkie targi ślubne – banery, logo, stoiska z ulotkami, “welkam paki” zamiast upominków dla gości itp. W tym przypadku warto umieścić informację na zaproszeniach, że wydarzenie zawiera “lokowanie produktu”. Poza tym, jeśli nie jesteście prawdziwymi celebrytami, pozycja negocjacyjna diametralnie się zmienia – to Wy będziecie musieli sprzedać “przestrzeń reklamową” na Waszym weselu.

Jak to zrobić: Naprawdę się nad tym zastanawiacie?…

50%

Less spending on sales

24x7

Availability of business

337%

Increase in last year

$ 5.7bn

Ecosystem value